Prawda was wyzwoli, zdaje się krzyczeć nieustannie Andrzej Celiński do swoich kolegów byłych opozycjonistów. Mówcie i piszcie prawdę. Trochę tu inna historia, ale tu też tak trzeba wołać. Wiadomo, że dyktatorski (Europa mówiła) i faszystowski (też chłopi) Piłsudski i jego sanacja byli niesłychanie skuteczni (co prawda ze skutkami tragicznymi). Mieli trochę ułatwione zadanie, bo kto nie był z nimi to czekała go nędza, o której mimo artykułów w „Przeglądzie” tak naprawdę mamy małe wyobrażenie. Niewątpliwie opanowali skutecznie wojsko. Generalicję to nie wiem czy w 95 czy 100%. Jak niewygodny to usuwamy. Sikorski (to jego armia odegrała decydującą rolę pod Warszawą) odsunięty, Rozwadowski, uwięziony i bezsprzecznie otruty. Zagórski został przez Piłsudskiego czyli swojego OZI (taki TW ; pracowali dla cesarza) najpierw aresztowany a potem po „argentyńsku” „zniknięty”. Kadra była dobierana wg „… absolutne oddanie”, bardzo dobre warunki żołnierzy. Wuj mojej żony pod Piłsudskim stracił lewą dłoń. Wrócił z rentą. Niejeden we wsi chętnie by się z nim zamienił. Mojego ojca jadącego w 38r do pułku Wileńskiej Brygady, zawiozła na stację (30 km) specjalna podwoda. Matka, wiedząc o głodzie na wsi, dała mu w worku bochenek chleba. Wzbudził tym po pachy wesołość, bo gdy na wsi jedzono lebiodę, to tam codziennie jadał mięso.Sanacja faktycznie dbała o tych którzy mogli byc jej potrzebni Żeby nie jednostronnie. Dobrze wspomina dowódców pułku. Na samą wojnę przyszedł ppłk Miłkowski (nazwisko przypomniane internetem). Ojciec był w plutonie łączności a więc blisko d-cy. Głodowali, bo z kuchni to zjedli kilka razy. Może 2-3?. Kiedyś d-ca pozwolił mu przejechać się do wioski. W jakiejś chałupie dostał maniorkę czy dwie mleka, bochenek chleba i co najważniejsze snopek owsa. Po powrocie d-ca mówi. Mleka się napiję ale chlebem podzielić mają się żołnierze. Kiedyś przeprawiali się przez jakąś rzekę. Oddział (oddziały) przed nimi zdziesiątkowane przez bomby. Miłkowski mówi – cofnąć się do lasu. W nocy, wśród rozciągniętych (chłopi) lin, konno, o suchej nodze przeprawili się brodem. W potrzebie, za Miłkowskim poszedłby w ogień. Ale na Piłsudskiego mówi (był w Wici i SL-dziwne?, mówi!) faszysta i zbrodniarz. To samo o innych postpiłsudczykach. Po wojnie jego kolegę (SL, BCh) oraz powiatowego szefa konspiracyjnego SL”Roch” i dowódcę BCh zabili „Wyklęci”. Nosili wszyscy na szyi ryngrafy. Przeklęci. Piłsudski oraz jego wychowankowie pisali jednak po swojemu historię, tworzyli legendę. Teraz, z różnych powodów tworzona jest nadal i doskonalej. Państwowe pieniądze na wiele twórczości poświęconej tej haniebnej postaci. Autorowi „Wołynia”. A wydaje mi się, że Franek Dolas też niepotrzebnie miał wyrzuty sumienia. Zmasowana propaganda dysponująca środkami, o których propagandziści PRL mogliby tylko sobie pomarzyć, wykorzystująca osiągnięcia nauki o wpływaniu na podświadomość człowieka. A „Naczelnik” (tytuł, który ponoć sam sobie dekretem nadał) jest wszędzie. Pomnik, ulica, muzeum … . Boję się podnieść pokrywy sedesu by tam go nie zobaczyć. Z drugiej strony całkowicie czarny obraz przeciwników jego i sanacji. Chociażby. Nawet nie przodująca w tym „Wyborcza” w styczniowym dodatku 4/5 „Podziemie antykomunistyczne”, no pisze. W tym M. Czajkowski też o PSL i „Nad trumną Witosa”. Jest tam prawda ale i nieprawda i manipulacja. SL przed wojną, potem odtworzone w konspiracji, było różne, ale w większości lewicowe. Nie mówiąc o Witosie. Czytać panie Czajkowski, to nie boli. No dobrze, ale nikt nie podważa lewicowości, rewolucyjności, wyklinanego przez kościół „Wici”, które było głównym dostawcą żołnierzy BCh. Powoływanie się jednak przez pana na Witosa jest jednak draństwem i zwykłą łobuzerią. Wy, którzy go uwięziliście, katowaliście, parszywym wyrokiem (Europa to nawet potwierdzała) skazaliście, dalej mówicie, że jest przestępcą – nie macie żadnego prawa używać jego nazwiska. Jeździcie wszyscy (Kaczyński też) fotografować się na jego grobie i nadal mówicie, że tak ma zostać. Nawet Niemcy zrehabilitowały Holendra, który uprzedzając prowokatorów był (niewątpliwie) podpalaczem Reichstagu. Pogonił was wnuczek Witosa i dobrze. Przy okazji okazało się, ze konformizm ZSL był mniejszy niż koniunkturalizm dzisiejszego PSL. Ciarki też przechodzą, gdy w tym dodatku niby obiektywnej „Wyborczej” drukuje się takie kwiatki. O Rajsie my czytelnicy „Przeglądu” wiemy. A tam „Łupaszka” pomijając jedno prawdziwe zdanie, poprzez konstrukcję artykułu – staje się nie zbrodniarzem tylko dzielnym dowódcą AK, pojmanym przez UB, skazanym przez komunistów i straconym. Ale jeszcze lepszy przekręt. Z artykułu wynika, że Z-ca Sekretarza Generalnego PSL Bolesław Ścibiorek został zamordowany przez władze (czerwone). Tymczasem (2004-04-16) ta sama (GW) udowadnia, ze zabił go Wacław Kucikiewicz "Orsza” d-ca oddziału dywersyjnego AK, bo Ścibiorek wiedział, że ten okradał chłopów i sklepy (co zrabował to sam sprzedał). Zabił też (z nazwiska) innych świadków rabunków. W 95r. prokuratura III RP to potwierdza. Zawiódł przepływ informacji? Ludzie, gdzie my jesteśmy, piszcie prawdę. Prawda was wyzwoli. Często to wołają trzymający w górze, oburącz, Święte Pismo. Też oni niech przeczytają. Działacz elitarnego katolickiego „Odrodzenia”, bożyszcze akademików nie tylko wileńskich – Henryk Dembiński - oskarżony na procesie w 1937r stwierdza, że jego rewolucyjność jest „tylko nędznym, dwudziestowiecznym odbłyskiem rewolucyjności Tego, którego wizerunek na krzyżu stoi na stole sędziowskim”.11.08.41 zastrzelony przez hitlerowców. Za półtora roku sąd Armii Krajowej w Wilnie wydał na niego wyrok śmierci. Szlachetni politycy, ludzie kultury, autorytety? III i IV RP. Piszcie i mówcie prawdę. PRAWDA WAS WYZWOLI. (…krócej się nie dało)
Prawda was wyzwoli, zdaje się