Złota jesień europosła

Już po trzech latach oszczędzania w specjalnym funduszu emerytalnym deputowani do Parlamentu Europejskiego mogą liczyć na 700 euro dodatkowej emerytury


Michał Kamiński, ojciec podwójnego wyborczego zwycięstwa PiS, po trzech latach wrócił do Polski, aby pracować nad nowym wizerunkiem prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W środowiskach bliskich Kamińskiemu krążyły pogłoski, że zamiana Parlamentu Europejskiego na Kancelarię Prezydenta wcale eurodeputowanemu nie jest miła. Europoseł zwlekał ze złożeniem mandatu, tłumacząc to koniecznością zamknięcia niedokończonych spraw. Zwłokę tę wyjaśnili \"życzliwi\" koledzy z PiS. - Brakowało mu kilku tygodni do nabycia uprawnień emerytalnych z parlamentu - stwierdził jeden z posłów partii braci Kaczyńskich. Całą sprawę opisała \"Rzeczpospolita\", wywołując tym samym małą burzę polityczną. Kamiński doniesienia dziennika określił mianem kłamstwa i wydał oświadczenie, w którym czytamy: \"Oświadczam, że nigdy nie byłem członkiem funduszu emerytalnego Parlamentu Europejskiego. Kłamliwa publikacja \"Rzeczpospolitej\", świadcząca o braku elementarnej rzetelności dziennikarskiej, musi być przeze mnie traktowana jako element walki politycznej\". Emeryturom dla europosłów warto się jednak przyjrzeć, szczególnie, że aż 40 z 54 polskich deputowanych wpłaca składki na fundusz emerytalny Parlamentu Europejskiego.

Poseł oszczędza, europarlament dopłaca

- Do oszczędzania na przyszłą emeryturę w ramach tego funduszu namówił nas prezes jego zarządu - mówi Lidia Geringer de Oedenberg, posłanka z frakcji socjalistycznej. - Składka jest bardzo wysoka, bo wynosi ponad 1000 euro miesięcznie, ale ryzyko zostało wyeliminowane. Zawsze można odłożone pieniądze wypłacić z konta emerytalnego - wyjaśnia. - To bardzo dobra inwestycja, gdyż fundusz zarządzany jest przez najlepszych specjalistów - dodaje Marek Siwiec. Należący do PiS Marcin Libicki pytany, dlaczego zdecydował się oszczędzać w funduszu dla europosłów, odpowiada: - To oczywiste, każdy chciałby mieć jak najwyższą emeryturę. W kraju dostaję 2 tys. zł na rękę - tłumaczy Libicki.
Jaką kwotę będzie mógł poseł Libicki doliczyć do tych 2 tys. zł? Jeśli będzie oszczędzał przez pięć lat, prawie 1,3 tys. euro miesięcznie. Gdyby natomiast poseł Kamiński oszczędzał przez trzy lata, to jego dodatkowa emerytura wyniosłaby 700 euro. Aby pobierać świadczenia, trzeba osiągnąć 63. rok życia. Warunkiem koniecznym jest wpłacanie przez minimum trzy lata 1000 euro na fundusz emerytalny. Pieniądze te potrącane są z kwoty przeznaczonej na biuro poselskie. Składka płacona przez europosła to jedna trzecia kwoty gromadzonej na jego koncie emerytalnym. Resztę dopłaca Parlament Europejski. Cały system jest w pełni dobrowolny i... przechodzi już do historii.

Idzie nowe

Decyzja Parlamentu Europejskiego z 28 września 2005 r. w sprawie statutu posła do Parlamentu Europejskiego znosi ów dobrowolny system emerytalny. Nie oznacza to, że polscy eurodeputowani wybrani 13 czerwca 2004 r. stracą uprawnienia. Z dobrowolnego funduszu nie będą mogli korzystać już nowi europosłowie, wybrani na wiosnę 2009 r. Będą oni mogli otrzymywać emeryturę na warunkach określonych przez statut. Pierwszym warunkiem będzie - tak jak do tej pory - ukończenie 63. roku życia. Drugim - niezasiadanie już w Parlamencie Europejskim. Emerytura będzie naliczana w następujący sposób: wpierw należy określić wynagrodzenie sędziego Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i wyliczyć 38,5% tej kwoty. Liczbę tę dla ułatwienia nazwijmy \"x\". Emerytura wyniesie 3,5% x za każdy rok sprawowania mandatu i 1/12 tej kwoty za każdy następny pełny miesiąc. Emerytura nie może natomiast przekroczyć 70% x. Jeśli były eurodeputowany zapragnie zasiąść w ławach parlamentu krajowego, wysokość jego pensji zostanie odliczona od emerytury. Emerytura europoselska może być natomiast łączona z innymi świadczeniami emerytalnymi.

Nie tylko emerytury

W europarlamencie funkcjonuje również system świadczeń rentowych. Jeśli poseł ulegnie wypadkowi i jednocześnie zrzeknie się mandatu, nabędzie prawo do renty wyliczanej w sposób analogiczny jak emerytura, z zastrzeżeniem, że nie może być niższa niż 35% wynagrodzenia sędziego Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Jeśli eurodeputowany bądź były eurodeputowany umrą, współmałżonek i dzieci pozostające na jego utrzymaniu uzyskują prawo do pobierania renty rodzinnej. Łączna jej kwota nie może przewyższać emerytury, do której poseł byłby uprawniony po upływie kadencji lub która przysługiwała bądź przysługiwałaby byłemu posłowi. Posłom oraz byłym posłom otrzymującym świadczenia emerytalne, jak też uprawnionym do świadczeń rodzinom zmarłych posłów przysługuje również zwrot dwóch trzecich kosztów poniesionych w związku z chorobą, ciążą i urodzeniem dziecka.
Wszystko to tłumaczy, dlaczego Michał Kamiński tak niechętnie opuszczał Brukselę. Nie powinny też dziwić zabiegi wielu polityków dążących do tego, aby znaleźć się na listach wyborczych do europarlamentu. O tym, kto w nim zasiądzie, zadecydujemy już za dwa lata.




Dlaczego warto być europosłem?

W Parlamencie Europejskim zasiada 54 polskich deputowanych. Każdy z nich otrzymuje pensję równą pensji posła na Sejm wypłacaną z polskiego budżetu. Diety natomiast wypłacane są z budżetu Parlamentu Europejskiego. Za każdy dzień pobytu w Brukseli lub Strasburgu eurodeputowany otrzymuje 230 euro. Europarlament finansuje również zwrot kosztów podróży w wysokości 800 euro. Na wynajęcie biura poselskiego europoseł otrzymuje 3,7 tys. euro miesięcznie, a na zatrudnienie asystentów i analizy - 13 tys. euro.
Prenumerata na prezent