Czy prawdziwy mężczyzna goli się żyletką?

Czy prawdziwy mężczyzna goli się żyletką?

Janusz Rewiński, aktor, satyryk
Tadedusz Chyła śpiewał kiedyś: \"Cysorz to ma klawe życie... złotą goli się żyletką\". Ja mam do żyletek stosunek sentymentalny. Dla starszego brata chodziłem po żyletki Rawa-Lux. Pamiętam, że były po złotówce, a reszta pieniędzy wsiąkała w oranżadę i cukierki. Pierwszą maszynkę na żyletki kupiłem we Wrocławiu. Kiedy się kręciło rączką, sama się otwierała, a gdy się zakręcało, ostrze miało właściwy kąt. Tę maszynkę miąłem jeszcze do niedawna. Teraz golę się jednorazówkami i na sucho, bo tak całkiem się nie golę, tylko policzki - gdybym tego nie robił, wyglądałbym jak wilkołak.

Bronisław Komorowski, poseł PO, b. minister obrony narodowej
Mężczyzna w XXI w. używa nowoczesnej golarki, a nie żyletki. Moim zdaniem, ważne, by prawdziwy mężczyzna w ogóle się golił. Z przerażeniem obserwuję polityków, którzy się nie golą i pokazują się z niewielkim zarostem albo też wyglądają, jakby chcieli zapuszczać brody.

Janusz Korwin-Mikke, lider UPR
Nie wiem, czy to jest teza słuszna, ale ja golę się żyletką, do tego firmy Gillette. Nie lubię się golić maszynką elektryczną, bo ryczy i hałasuje. Jeśli ten szczegół może być dla kogoś istotny, to czasami podgalam się prawdziwą brzytwą.

Cezary Żak, aktor
Prawdziwy mężczyzna goli się brzytwą. Ja jednak nie przywiązuję wagi do tego, czym się golę. Dbam jedynie o to, aby to było efektywne. A zatem nie używam ani brzytwy, ani żyletki, tylko posługuję się jednorazówkami. I to jest absolutnie zadowalające.

Franciszek Starowieyski, artysta plastyk
A dlaczego nie brzytwą? Brzytwa daje najszlachetniejsze golenie. Próbowałem i ja, ale to mi nie wychodziło. Zawsze popierałem arystokrację, więc także wynalazek maszynki barona Bica. Umarł w zamku dwa lata temu, a w życiu dał tylko jeden wywiad do gazety. Używam zwykłej maszynki, jednorazowej, standardowej, z rączką z plastiku, bo one są najprzyjemniejsze. Natomiast elektryczne są obrzydliwe, skóra po nich swędzi, człowiek czuje się nieogolony.

Cezary Pazura, aktor
Golę się żyletką. Maszynki elektrycznej właściwie nigdy nie używałem, bo ona goli bardzo niedokładnie. Brzytwą próbowałem, ale to jest ciężkie, trzeba umieć. Mój ojciec golił się brzytwą.

Stanisław Mikulski, aktor, odtwórca roli kpt. Klossa

Nie wiem, czy jestem 100-procentowym mężczyzną, czy 200-, czy tylko 20-procentowym, ale od 30 lat goliłem się maszynką elektryczną. Ostatnio, zaledwie od dwóch tygodni, golę się żyletką i myślę, że przerzucę się na to urządzenie. Bardziej sprawnie to wychodzi i broda po takim goleniu wygląda lepiej.

Laurent, znany fryzjer warszawski
Prawdziwy mężczyzna powinien golić się brzytwą, ale musi ją sam ostrzyć, przygotować i uważać, aby się nie skaleczyć. To jest praca prawie rzemieślnicza. W zakładzie ani brzytwy, ani żyletki nie używamy, od kiedy lekarze zaczęli gadać o AIDS i o tym, że przy goleniu krwawimy. Wtedy wycofaliśmy wszystkie takie narzędzia. Używamy tylko maszynek elektrycznych na baterię. One jedynie ścinają, nie golą. Tym przycinamy brody i włosy na głowie, nie ma tutaj żadnej możliwości podrażnienia skóry. I mamy spokój. Brzytwy używa się w domu. Jeśli się człowiek nawet skaleczy, ma pewność, że tylko on miał dostęp do tego narzędzia.

Notował BT
Prenumerata na prezent