W bieżącym numerze: 31/2014

Powstanie to nie Disneyland

Klocki, puzzle, koszulki, plecaki, komiksy, murale, koncerty rockowe, biegi. Wykorzystywanie elementów zabawy, popkultury i rekreacji sprawia, że powstanie warszawskie nie kojarzy się z hekatombą, rzezią, zagładą stolicy, lecz z epokowym zwycięstwem, Himalajami heroizmu i patriotyzmu, a samo muzeum – z Disneylandem, fajną zabawą, eventem, którego nie wolno przegapić. Choć według uczestnika i badacza powstania, prof. Jana M. Ciechanowskiego, „takiej katastrofy nie przeżyła żadna europejska stolica od najazdu Hunów na Rzym”, w ostatnich latach 1 sierpnia Warszawa promieniuje szczęściem, a jej centrum zamienia się w radosny piknik.

PCK w niełasce

Państwo, które tak skwapliwie oddaje przejęte po wojnie mienie Kościołowi katolickiemu i innym związkom wyznaniowym albo płaci za nie rekompensatę, dużo gorzej traktuje organizacje świeckie. Polski Czerwony Krzyż do dzisiaj nie może się dop...

Naga prawda o teatrze – rozmowa z Andrzejem i Mikołajem

Gejowska subkultura zaczyna być bardziej niż kiedyś częścią środowiska teatralnego, częściej powstają spektakle, które wpisują się w jej formułę. Takie, w których np. dziesięciu młodych nagich chłopców stoi na scenie i podskakuje. Niby jest...
Fot. D. Matloch

Czy grozi nam „Seksmisja”? – rozmowa z prof. Krzysztofem L. Krzystyniakiem

– Wskaźnik płodności naszych pradziadków, wyrażany liczbą plemników na 1 ml, wynosił 60-120 mln i więcej. Obecnie, zgodnie z normą przyjętą przez Światową Organizację Zdrowia, jej dolna granica została obniżona do 15 mln plemników na 1 ml....